Jest tam! Przygląda mi się uważnie. Coraz częściej dopada mnie. Stawiam delikatnie każdy swój krok.

Każdego dnia zadaję sobie to samo pytanie. Najczęściej odpowiedź jest z góry przesądzona. Codziennie obiecuję sobie, że tym razem zasnę spokojnie.

Każdego dnia twierdzi, że jest tu po to, by móc uratować mnie. Dziwnie w to nie wierzę. Nie mogę przestać o tym myśleć, ale to jest głęboko w głowie. To nie jest tak, że pstrykniesz palcami i to znika jak kamfora i nie wraca nigdy.
Uciekam, ale dogania mnie to perfidne coś. Jestem tym już zmęczona. Marzę by móc w spokoju przespać choć jedną noc.

W poszukiwaniu szczęścia

W poszukiwaniu szczęścia...

Przemierzamy cały świat.
Przemierzamy wszechświat.
Dobijamy do bram i tam oczekujemy wejścia.

Zanim odejdę, nim odejdę stąd. Chwyć za rękę mnie, złap za rękę mą. Pójdziemy razem tam, a los nigdy nas nie dosięgnie. 

Każdy dzień ma ten gorzki smak. Ja dalej idę sam. Podróż - a może warto się odważyć? Tutaj z każdej świata strony prowadzi Cię serce. Jeszcze zdarzy się cokolwiek. Tylko pamiętaj ścieżkę, gdybyś wracał nieprędko.

Cichy szept.. Niemy krzyk.. Niewidzialne łzy.. Niewidoczne zmęczenie.. Oni tu są. Wtargnęli znowu. Twierdzą, że są przyjaciółmi. Ale czy na pewno? Raczej nie pomagają w spełnieniu marzeń i realizacji zamierzonych planów. Staram się być od nich sprytniejsza, ale oni o tym wiedzą i próbują przeszkodzić. Tylko nie poddam się ot tak. Jeszcze trochę siły mam. Jak dobrze, że jest ktoś, kto próbuje tą siłę dać. Dziękuję! :)

Kiedy świat odwraca się od Ciebie, Ty też się od niego odwróć..

I rób swoje! Spełniaj swoje cele, plany, marzenia, realizuj siebie. Staraj się nie podążać za tym samym co inni, za tym, co kompletnie Cię nie interesuje czy źle się z tym czujesz. Nie każdy musi Cię darzyć sympatią. Nie staraj się za wszelką cenę komuś przypodobać. To kompletny bezsens! Może co poniektórzy zwyczajnie w świecie czegoś Ci zazdroszczą? Twoich marzeń, planów, wytrwałości, tego, że robisz coś w tym kierunku, żeby te marzenia spełnić, a oni tylko marzą? Tego, że masz swoje zdanie, poglądy? Bardzo możliwe, że masz do czynienia z ludźmi o skamieniałym charakterze. Robią byle co, by robić, bo tak wypada, bo tak robią inni, bo tak trzeba, bo nie ma innego wyjścia, pomysłów, perspektyw. A wystarczy wgłębić się w siebie, w marzenia, by móc je spełniać, jednocześnie realizować samego siebie.

Żyję marzeniami..
Ale co ja sobie wyobrażam? Że na pstryknięcie palcami pozbędę się tych natrętnych i niechcianych myśli, które tak mi wszystko utrudniają? Że ot tak wyjadę do Norwegii za pracą, o której marzę? Że dzięki temu wyjazdowi uda mi się zrealizować dalsze cele tu w Polsce? A inni przestaną postrzegać mnie za tajemniczo dziwną osobę, do której lepiej się nie zbliżać?
A co, jeśli to wszystko jest możliwe?
Być może jest możliwe, ale to wymaga troszkę czasu, dużo pracy nad sobą, samozaparcia, silnej woli, mocniejszego charakteru i pracy także finansowej.
I wiara.. Bo o niej nie zapomniałam. Wiara w to, że się uda.. Jutro, pojutrze, za miesiąc.. W siebie przede wszystkim.

Starczy mi jedno słowo, by udowodnić, że wciąż jesteś. Podaj choć jeden powód, jeśli twierdzisz, że to bezsens. Poznaj momenty, w których doba to wieczność. Znajdę w umyśle chwilę, uspokoję nerwy. Chcę śnić o tym, ale obraz staje się niepewny. Zamykam oczy i zostaję z tym, choć dobrze wiem, że to wróci, bo lubi ze mnie kpić.

Gdzie to szczęście? - Kolejny raz zadaję to pytanie. Może jest gdzieś, ale już na pewno nie jest dla mnie. Może mam je i przeze mnie jest niedoceniane albo gram w grę, w której zawsze jest jakieś "ale".

Znajdź receptę na smutek i dobry lek na sen. Pozwól odejść tym chwilom, bo już dręczą mnie. Nie chcę znów tego zrobić i zamulać jak zawsze, ale pewnie to zrobię, bo inaczej nie zasnę. Zmieniam się na gorsze i lepsze - jednych ranię tym, a drugim tak żyje się lepiej. Jak dla mnie jest dobrze, lecz sama nie wiem, bo czuję, że już dawno straciłam samą siebie. 
Lecę w otchłań..
To trudne i każdy musi kiedyś przez to przejść. Najgorsze jest pytanie czy to ma sens czy nie. 

Z dedykacją dla Najlepszego i Najukochańszego Przyjaciela [*] ♡♡♡  Pamiętam o Tobie. ♡♡♡


Jak mogłam zgubić się wśród ulic, które znam?
Nie pytaj mnie.
O czym w środku dnia potrafię śnić?
Nie pytaj mnie.
Gdy wśród przechodniów nagle staję, zamiast iść?
Nie pytaj mnie.

Czuję, że sama sobie tego nie zmyśliłam,
Kolejnej z dróg, szukając znów.
Czuję jak w moim sercu rodzi się nadzieja,
Gdy biegnę już kolejną z dróg.


Skąd ja Twoje tajemnice znam?
Nie pytaj mnie.
I o czym myślę, kiedy patrzę w Twoją twarz?
Nie pytaj mnie.
Kto mnie uczył zatrzymywać czas?
Nie pytaj mnie.
I czemu nocą czarne słońca w oczach mam?
Nie pytaj mnie.

Wszędzie w koło mnie są znajome twarze, zużyte miejsca, przemęczone twarze. Wcześnie rano startują w swoich wyścigach, zmierzając donikąd. Ich łzy wypełniają ich szklanki bez wyrazu. Chowam głowę, pragnę utopić swoje smutki. Nie ma jutra..
Troszkę mnie śmieszy, troszkę mnie smuci, że sny, w których umieram są najlepszymi, jakie kiedykolwiek miałam.
Trudno mi jest to Tobie powiedzieć, trudno jest mi to znieść, gdy ludzie kręcą się w kółko. To bardzo dziwny świat.
Powiększaj swój świat - swój szalony świat.

Jak długo jeszcze??

Ona nie chce być taka, jak ja. Ona żyje w mojej głowie. Często opowiada mi jaka jest. Jest przeciwieństwem mnie. Pewna siebie, nie skrępowana, potrafiąca walczyć o siebie i swoje marzenia, z motywacją realizująca swoje plany. Charakterna, bez niepotrzebnych myśli, kompleksów. Bez problemu, otwarcie, z łatwością i asertywnie potrafi rozmawiać z innymi tak, by jednocześnie postawić na swoim, nie raniąc uczuć drugich. Tym samym jest szczęśliwie uśmiechniętą pozytywnie osobą.

Zastanawiam się, jak ona to robi? Czy jest na to jakakolwiek recepta? Ona stoi mi przed oczami. 

"Zawalcz o siebie nawet wtedy, gdy brakuje Ci sił, chęci i motywacji. Jeśli przekroczysz tą granicę wielkiego strachu i obawy, które żyją w Tobie, odetchniesz z ulgą i stwierdzisz, że naprawdę warto było. One karmią się Twoimi upadkami. Nie pozwól im na to!"

Proste słowa, które tak bardzo trudno zrealizować. Czy istnieje odpowiedź, jak przełamać barierę?

Nieproszona, niechciana, zawzięta, nieprzyjemna i chłodna stanęła znów przede mną i swoim przyszywającym wzrokiem uśmiechnęła się szyderczo. Bez jakiegokolwiek przywitania się stwierdza, że nie opuści mnie nawet, jakbym bardzo tego chciała. Wie, że na poważnie zaczęłam z nią walkę. Walkę, o której wiemy tylko my dwie, nie licząc tego, iż potajemnie mam kogoś po swojej stronie, kto próbuje mi pomóc ją zniszczyć. Lecz mój najgorszy wróg wydaje mi się być silniejszy od nas dwie. Wydaje się również, że to dlatego , iż w niej jednej jest ktoś jeszcze - i wcale się nie mylę. Wychodzi na to, że jest to wojna między nami dwiema, a.. Nimi dwiema?? Najgorsze jest pytanie jak tą wojnę rozegrać, by wygrana była po mojej stronie.

Nie osądzajcie, jeśli nie znacie zawrotów głowy. Jesteście fałszywi, handlujący swoimi wartościami. Jest całym światem. Po cichu wykrzykuję Jego imię, gdy nadchodzi chaos. I wtedy wszystko się rozpada. Tyle chciałabym Mu powiedzieć. Łza uwięziona w moich oczach, uwalniania od czasu do czasu. 

Słyszę jednak cichy szept. Pamiętaj kim jesteś. Nie zatrać się. Bądź odważna i rób to, co słuszne. Pamiętaj kim jesteś, tym samym pamiętasz też o Mnie. Bo prawdziwa Przyjaźń łączy prawdziwych Przyjaciół w jedną całość.

Pamiętaj kim jesteś. Pamiętaj o Mnie. 

Ludzie nie widzą, nie wiedzą, nie patrzą, nic nie czują. Idę. Próbuję oddychać. Wdech, wydech.. Wdech, wydech..

Gdy jest dobrze, udają miłych i sympatycznych. Kiedy coś potrzebują, fałszywie uprzejmi. A jak jest po wszystkim, pokazują swą prawdziwą wredną twarz. Zastanawiam się, gdzie zanikła wartość człowieka? 

Myślę i próbuję pojąć jak można być na tyle fałszywym człowiekiem, by tak traktować drugiego? Czy istnieją jakieś granice czlowieczeństwa? Najbliższa rodzina najlepszego Przyjaciela, ciesząca się ze śmierci bliskiej Osoby, oczerniająca kogoś, kto chciał jak najlepiej, kto był przy boku w najcięższych chwilach i nie tylko, kto starał się jak mógł, bo chciał, bo na tym polega przyjaźń, teraz przyjmuje tyle "wdzięczności" w postaci jadu, zazdrości, bo przecież to ja wykazując swoją cierpliwość, wyrozumiałość i ciepło poświęcałam dla Niego z dużej, czystej sympatii, przyjaźni i serca, w czasie kiedy najbliżsi mieli Go za wielki problem. Teraz Problem ten spoczywa i choć dla Jego Rodziny nie istnieje, dla mnie wciąż żyje i żyć będzie,  póki moje serce bić będzie. Teraz oskarżona o wszelkie możliwe zło, nie daję się fałszywym pogłoskom, wiem, że to z zazdrości o bliższą poufność między Nim a mną, zamiast między Jego rodziną. Szkoda, że nie mogą zdać sobie sprawę, że może po prostu Człowiek miał większe do mnie zaufanie, traktował jak bratnią duszę, bo u bliskich nie czuł wsparcia, nie potrafili rozmawiać, słuchać i nie mieli tyle czasu?

Tak, teraz nie.mogą się pewnie nacieszyć.. W końcu nie mają już problemu.. Przykre to..

Cieszę się, że mogłam pomóc Człowiekowi - Przyjacielowi, który nigdy nie był dla.mnie ciężarem, niezastąpionego Ojca, którego ceniłam. Wiem, że żyje i żyć będzie, bo głęboko w sercu i głowie pozostawił cząstkę siebie. 

Nigdy nie wiadomo, co można przewidzieć. Wpadłam w ciemną dziurę. Tak, ta dziura ma dno, ale jest ono tak głęboko, że nie można się z niej wydostać. Gdyby krzyknąć, ale nie ma echa. Gdyby tak wdrapać się, tylko brakuje drabiny, a ściany są śliskie, zimne, nieprzyjemne. W ogóle tu, gdzie jestem, jest zimno, tak niemiło, nie ma gdzie usiąść, by odpocząć choć na chwilkę - nogi zaczynają drętwieć - ale to nic. Najgorsze jest.. Kap.. Kap.. Kap.. Znowu płyną jedna po drugiej i tak co jakiś czas. Kap.. Kap..

"Bądź twarda, tak nie można!" - Słowa, które tak z łatwością można powiedzieć, trudno zrealizować.

Kap.. Kap..

"To są łzy tęsknoty, wiesz?"

Tęsknota za Człowiekiem bywa czasem na tyle silna, że niszczy Twoje wnętrze. To takie wrażenie, jakby rozrywało Ci serce na malutkie kawałki w chwili straty tej Osoby, jednocześnie wyrywając Ci duszę bez żadnego uprzedzenia i bez możliwości oddania.

Niektórych uczuć, emocji i myśli nie da się usunąć ani całkowicie ani trochę, nie da się ich zasłonić, nie da się zapomnieć. Bo to tak, jakby zapomnieć o Człowieku, który był dla Ciebie kimś bardzo, bardzo ważnym, kto był Twoją Motywacją do wszystkiego, Przyjacielem, Ojcem, Dziadkiem, Bratem, Psychiatrą, a zarazem z drugiej strony starało się być dla Tej Osoby przyjaciółką, opiekunką, psychoterapeutką, psychologiem, wnuczką, córką, jak i również sprzątaczką, praczką, kucharką, organizatorką (prawie!) całonocnych imprez oglądania kryminałów z udziałem rzeczy trzecich w postaci niewielkiej ilości likieru do poprawy humoru, a także organizatorką wspólnych spacerów i wycieczek osiedlowych.

Nie da się zapomnieć Człowieka, który był i wciąż jest częścią Ciebie, jak i również wspomnień, które są zapisane w Tobie i do których zawsze będzie się wracało.

Ciągle zapatrzona przed siebie, rozmyślam wciąż o Tobie, jakby było teraz nam, gdybym miała Cię przy sobie. Gdybyś wrócił na ten świat, byłoby pewnie wspaniale. Dałbyś znowu swoją rękę i odkrywał ze mną szczęście. Gdybym mogła cofnąć czas i za Ciebie umierać. Nie wiedziałam kiedy kończy się Twój pogrzeb, czas tak zleciał tak szybko nawet wtedy. Tak płakałam, wcale mi nie było dobrze. Jesteś moim bohaterem. Naszym domem - nasze serca, jedno wspólne, które wielbię. Ta historia się nie kończy, kiedy umrę, nas połączy. Moja dusza jest Twym domem, w której jesteś. Czuję wielkie wsparcie w Tobie. Ciągle byłeś zawsze, wszędzie, zawsze dawałeś mi szczęście. Ty spełniłeś obietnicę, którą ciągle powtarzałeś, w końcu cały się oddałeś. Chciałeś dać mi jak najwięcej i oddałeś swoje serce. Serce Twoje moim będzie, w naszym domu czuję wszędzie. Słyszę wszędzie jego bicie. Kocham Cię tak powiem w skrycie. Mogłeś zabrać mnie ze sobą, może łatwiej by tak było. Nawet bym oddała duszę, by Cię ujrzeć choć na chwilę.

"Niepotrzebnych myśli natłok w głowie mam. Tu za szybko kręci się - codzienny teatr ten. To w nim zgubiłam nagle się. To są te chwile, kiedy siedzę, myślę tylko, żeby móc stanąć, złapać oddech." Patrycja Markowska.

Wyburzając mur, cegiełka po cegiełce, próbuję przebić się. Przez małe otwory widzę dalej ciemną drogę, a słabiutkie światełko zapala się i gaśnie - i tak na zmianę. Trudno powiedzieć co może być przede mną. Niewiele widzę, mogę tylko snuć domysły. Burząc wciąż, słyszę różne głosy różniące się od siebie. To tak, jakby porównać dobro ze złem, wodę z ogniem czy pokój z wojną. Jedno zaprzecza drugiemu. W głowie rodzi się dylemat. W sumie głosy te można porównać do wojny. Które z nich wygra, sama nie wiem. To chyba siedzi w moim umyśle. Jeśli nie wybiorę któregoś z nich, wygra ten dominujący - silniejszy. Słyszałam, że niektóre sprawy trzeba przeczekać, a same się rozwiążą. Piszę tak, ponieważ zauważyłam u siebie brak siły, motywacji i chęci.

Może po prostu warto "przespać się z tematem"? 

"Ta siła nieznana ciągnie mnie do Ciebie.. Wciąż do Ciebie wracam.. Uciekam piwnicami wrażeń, słyszałam, że tak jest łatwiej.." - Sarsa.

 

Wzięłam rozbieg i biegłam. W głowie rodziła się nadzieja i różne perspektywy. Tunel się nieśmiało rozświetlał. Było tak jasno i tak czysto jednocześnie. Moje szybkie kroki były coraz pewniejsze. Wydawało mi się, że to tylko sen..

Nagle w tunelu zrobiło się ciemno, tak cicho i pusto. Którędy teraz iść? Nic nie widzę. Obawiam się zrobić krok na przód. Po prostu boję się, że w coś wdepnę i nie wyjdę, po prostu, że nie dam rady. Bo jestem pewna, że nie dam. Zastanawiam się co zrobiłam źle? Gdzie zrobiłam błąd? Próbuję się cofnąć, ale robię to nieporadnie, ponieważ to cholernie boli, jakby ktoś zadawał mi cios ostrym narzędziem raz za razem. Stojąc w miejscu także boli wcale nie mniej. Boli tak samo okropnie. Nie mogę biec, więc stoję dalej, to tak, jakby stanął przede mną mur. Krzyczę najgłośniej jak umiem, ale nikt nie słyszy. Czy na pewno nikt? Słabną mi nogi, nie mogę ustać, więc siadłam pod ścianą tunelu już bardzo zimnego i nieprzyjemnego cichutko. Cichutko, krzycząc od czasu do czasu z nadzieją. 

Cichutko siedząc sobie pilnuję się, żeby nie zasnąć.

 

 

„Tak mało mnie we mnie jest. Nie chcesz mnie takiej mieć. Tak chodzę nie wyspana od nocy do rana. Jutro znowu będę gonić, biec, latać ponad! Ile sił mam, krzyczę: to ja! Kiedy miga świat w twoich oczach, naucz mnie, naucz mnie od nowa!”

 

Przechodząc tunelem, gdzie lampy migocą bladym światłem, zastanawiam się nad przyjaźnią. Jaka ona jest? Jaka powinna być? Na czym polega? Czy istnieją jakieś granice? Czy można być sobą? Trudne pytania, na które nie potrafię odpowiedzieć. Deliberując, wydaje mi się, że na pewno swoboda bycia takim, jakim się jest, wiedzą w świadomości, że można na kimś polegać, zwierzyć się ze wszystkiego, zapytać nawet, jeśli byłaby to głupota. Przyjaciel nie powinien wyśmiewać, krytykować, oceniać tylko dlatego, że czegoś nie wiedziałeś czy też nie byłeś świadomy. Człowiek nie jest idealny i nigdy nie będzie. Każdy uczy się całe życie. Także wydaje mi się, iż jeżeli postąpiło się coś nie tak, jak trzeba, przymykamy oko, tłumaczymy i nakierujemy, jeśli wiemy coś lepiej, ponieważ na przykład doświadczyło nas tym nasza dotychczasowa egzystencja. Cierpliwość w przyjaźni wydaje mi się równie ważna. Każdy może potknąć się nawet kilka razy. Ta osoba z pewnością będzie wdzięczna za życzliwe podanie dłoni kilkanasty raz z rzędu, wykazując wyrozumiałość. Być może taki ktoś jest wrażliwy? A co, jeśli życie dokopało go tak, że nie potrafi sobie poradzić czasem i w najprostszej sprawie? A co, jeśli cały świat widzi w szarych barwach? Przyjacielska, ciepła dłoń, pełna wyrozumiałości i życzliwości może okazać się bardzo pomocna, akceptując ową osobę taką, jaką jest. Zastanów się zanim komuś „dokopiesz”. Czasami słowa ranią najmocniej, w szczególności, gdy ktoś przywiązał się emocjonalnie do swojego przyjaciela.

 

Warto pomyśleć!

 

Bądź sobą!

Twoja pamięć jest najistotniejszym darem, jakim możesz obdarować zmarłą osobę.

 

Nigdy nie ma dobrego momentu na pożegnanie bliskiej osoby, ale zawsze jest dobry czas, żeby utulić Ją myślami. Śmierć człowieka przychodzi czasem znienacka – wtedy nie ma szans na ostatnie pożegnanie. Nadchodzi nie w porę, w niedzielę, po obiedzie, w drodze powrotnej do domu, czy w samym domu. Nigdy nie wiadomo, kiedy daną osobę widzi się ostatni raz. Odejście kogoś pozostawia ból, żal, wspomnienia, które mogę pokrzepić, ale z drugiej strony rozdrapują głębszy ból. Uważam, że wspomnienia są darem, ponieważ uświadamiają człowiekowi, że bliski jednak nie umarł do końca, a nadal żyje w pamięci i w sercu.

Nie odkładajmy spotkań, ciepłych słów, uśmiechu i dobrego słowa, bo za daleko, nie mam czasu, dużo pracuję. Stop! Znajdź chwilę wytchnienia dla kogoś, kto tak ważny jest w Twoim życiu. Być może potrzebuje Ciebie w danym momencie.

Żyjmy tak, aby było kogo wspominać. Bo na końcu liczy się człowiek.

Ku pamięci zmarłej Pani Danuty Wielochy(+53l), której historia bardzo mnie poruszyła [*]. 

Woda perfumowana Volare Gold, 50 ml. Słodki akort solonego karmelu. Cena aktualna: 69,99 + koszt przesyłki.

Ouder w perełkach Giordani Gold Złota Edycja. Rozświetla skórę. 25g. Cena aktualna: 39,99 + koszt przesyłki.

Krem uniwersalny Tender Care Edycja Jubileuszowa. Nawilża, zmiękcza i chroni skórę. 15 ml. Cena aktualna: 12,99 zł + koszt przesyłki.

Perfumy Giordani Gold Essenza. Kwiatowo-drzewny zapach. 50 ml. Aktualna cena: 99,99 zł + koszt przesyłki.

Chwilo trwaj!

Większość ludzi nie zwraca uwagi na chwile, dziejące się w danym momencie, które tak łatwo mogą umknąć w swojej codzienności niespostrzeżenie. Odkładanie czegoś na później równa się tym samym co niezrealizowanie czynności, jaką chcieliśmy wykonać wcześniej.

Uważam, że warto zatrzymać się na kilka sekund, minut, być może godzin, by poświęcić ten czas na coś dobrego, co sprawia nam przyjemność i odetchnąć. Nie warto odkładać takich chwil na kiedy indziej. Każdy z osobna ma prawo na byciu smutnym czy słabym, ale istnieje możliwość podniesienia się z upadku i kontynuowanie realizacji marzeń, a także cieszyć się chwilą, tym samym o przyszłości oraz przeszłości, która wykształciła naszą teraźniejszość. Czekając na właściwy, według nas, czas możemy nigdy nie zacząć żyć. Nieważne czy ktoś ma 20 czy 60 lat, poniważ zawsze jest ten odpowiedni moment na spełnienie siebie. Myślę, iż pozbędziemy się wtedy żalu, że można było spróbować, lecz się nie spróbowało. Nie powinniśmy tworzyć sobie sami i nawzajem niepotrzebnych ograniczeń, które mogą tylko podciąć człowiekowi skrzydła. Zaangażowanie się w życie i własne cele, wykonywanie czegoś, co nas interesuje i pochłania, może być i z pewnością jest sekretem szczęścia i zauważenie tych naprawdę pięknych chwil, nie zapominając także o innych. Kluczem do sukcesu jest nie poddawanie się, mimo braku odwagi, należy iść do przodu, aby żyć tak, jak tego chcemy. 

Wydaje mi się, że jeżeli spotyka się coś ważnego, należy to przyjąć bez odkładania tego na jutro, pojutrze czy za rok. Odkładanie spraw na później może być już nie do rozwiązania. Istnieje naegatywne ryzyko, że druga szansa nie pojawi się. Niektórzy biegną na oślep - za karierą, za pieniędzmi. Nie dostrzegają siebie, rodziny, przyjaciół oraz tego, co się dzieje w domu. Popełniają wtedy dużo błędów, jakich mogą żałować w przyszłości. Najczęściej tracą to, co najważniejsze. Najsmutniejszy jest fakt, że tracą to z własnej woli.

Nie należy odkładać niczego na później, warto podejmować ryzyko, spełniać marzenia, cieszyć się życiem takim, jakim jest, a także chwilą, która trwa. Jeśli uwierzymy w swoje szczęście, takich chwil w przyszłości będzie więcej. Bez podejmowania jakichkolwiek kroków do samorealizacji nic nie osiągniemy i zawsze będziemy stać w miejscu. Pozostaje więc pytanie czy podejmie się wyzwanie podróży po swoje marzenia bez odkładania?

Pierwsza notka :)

Po kilku latach powróciłam. Za czasów szkolnych prowadziłam bloga, pisząc o różnych głupotach i jakieś tam opowiadanie kryminalne. :]

Teraz postanowiłam ujawnić się ponownie z niewielką różnicą. Troszeczkę się zmieniłam. Nie chodzi tu tylko o wygląd zewnętrzny. Może trochę wydoroślałam, inaczej patrzę na sprawy czy zdarzenia. Jedno wiem na pewno.. Staram się być sobą, mimo wszystko. Nie staram się być kimś, kim nie powinnam być, nie zależy mi na wybiciu się, nie papuguję i nie szpanuję. Najbardziej irytuje mnie fakt, że większość ludzi są przeciwieństwem tego i często uważają, że za pieniądze mogą kupić wszystko i wszystkich. Nie zdają sobie sprawy, iż miłości, przyjaźni, zdrowia i szczęścia nabyć za pieniądze się nie da. Nawet jeśli.. Nie byłoby to prawdziwe, wręcz nic nie warte. 

Pewnie niektórzy zastanowią się, czemu postanowiłam zaistnieć w internecie. :D Poprzez ciekawość - to na pewno. Także lubię dzielić się ciekawostkami nie tylko z życia wzięte. Być może wstawię tu od czasu do czasu artykuł o krajach i językach, które używa się w danym państwie, a ja się właśnie doszkalam, coś nie coś o przeczytanej przeze mnie książce, którą uznam, że jest warta przeczytania, a także będę dodawać różne różności o kosmetykach z Oriflame, gdzie obecnie jestem konsultantką(całkiem od niedawna). ;) Będzie można niektóre z nich sobie zamówić.

To by było na tyle, jak na razie. Będę wstawiała wpisy, najczęściej, jak tylko będę mogła. :) Poniżej podaję do siebie aktualny kontakt mailowy.

Pozdrawiam! ;) :*

martynka_roj@o2.pl

  • O mnie

    Dwudziesto-kilku-latka, mieszkająca w miejscowości, liczącej około 260 tysięcy ludności w województwie mazowieckim, postanowiła założyć coś swojego. Posiadająca wiele zainteresowań poprzez języki obce(przede wszystkim język włoski, norweski, czeski i angielski), czytaniem książek(kryminalnych, psychologicznych), sportem, kocha także pomagać zwierzakom, które tak bardzo uwielbia. Wrażliwa, mająca w głowie wiele marzeń, z pewnością zrealizuje je w najbliższej przyszłości. :)
    Kontakt:
    martynka_roj@o2.pl

  • O przyjaźni

    Pytasz jaka Ona jest.. Już Ci opowiadam.. Słuchaj..
    Ona chce być uważana za normalnego człowieka. Chciałaby śmiać się tak po prostu, uśmiechać się bez zamartwiania się bez przerwy, chciałaby dogonić swoje marzenia i robi w tym celu wszystko, co może - nie przeszkadzaj jej w tym. Chciałbyś zawrzeć przyjaźń? Po prostu bądź przy Niej, wspieraj, uśmiechaj się i nie pozwól, by upadała, dogoń ją i zatrzymaj, jeśli zauważysz, że ucieka, być może robi to niezamierzanie. Posłuchaj, co mówią Jej usta. Nie ucinaj Jej skrzydeł. Niechaj lata, unosi się, lecz broń jak możesz przed niebezpieczeństwem. Pytasz się jak to zrobić? Nic trudnego! Po prostu przy niej trwaj.
    Przyjaźń ponad wszystko!

Dodaj nagłówek

Jestem paragrafem. Kliknij tutaj, aby dodać swój własny tekst i mnie edytować. Jestem świetnym miejscem, aby opowiedzieć Twoją historię i przedstawić się osobom odwiedzającym Twoją stronę.